Pracuj nawet jeśli nikt nie patrzy – pracowitość się opłaca!

Słów kilka o poszukiwaniu pracy inaczej, „stajni menadżerów” i o tym, że świat jest mniejszy, niż myślisz

Mało kto lubi się przemęczać i robić rzeczy z większym wysiłkiem niż to konieczne.

Pamiętam, jak podczas jednej z rekrutacji prowadzonej przed laty poszukiwałem Doskonałego Przedstawiciela Medycznego. Pamiętam, że wszyscy kandydaci na pytanie, jakie działania Pan/Pani podejmuje, żeby odnieść sukces, mówili dokładnie to samo.

Podczas wizyt z lekarzami pracuję zarówno merytorycznie, jak i relacyjnie. Kiedy dopytywałem, co jest ważniejsze, głosy były raczej podzielone i trudno było wyodrębnić spośród tego podziału, że któraś z grup była zdecydowanie lepsza pod względem osiąganych wyników.  Jednak na którymś ze spotkań jedna Pani powiedziała coś, co wytrąciło mnie z powyższego schematu i zachwyciło jednocześnie.

Ja, Panie Erneście, pracuję merytorycznie i relacyjnie, oba te aspekty są ważne – powiedziała. Jest jednak jedna rzecz, którą robię inaczej niż inni Przedstawiciele Medyczni.

Pracuję, nawet jeśli nikt nie patrzy

Nie otwieram drzwi do gabinetu lekarza machając ręką i ukradkiem mówiąc przez lekko otwarte drzwi gabinetu „Panie Doktorze przypominam się” i nie pędzę na kolejną pseudo wizytę. Ja robię średnio jedną, dwie wizyty więcej dziennie niż muszę. Jeśli mijam aptekę, to zaglądam do niej i pytam, jak sprzedają się promowane przeze mnie leki.

Minęło już kilka lat, a ja do tej pory mam wspomnienie tego spotkania. Jakie to dziwne, że ktoś się stara bardziej niż inni. Jakie to dziwne, że pracowitość stała się staromodna. Teraz wszyscy chcą być nowocześni i sprytni. A ja marzę o kandydatach z właściwą postawą. Takich, którzy nie szukają drogi na skróty. Takich, którzy chcą „ograć system”. Nikt nie sprawdzi, czy przypominasz się lekarzowi przez uchylone drzwi, czy pracujesz zgodnie ze sztuką i standardem.

Czy to się opłaca?

Rekrutacja jest droga. Zanim pracodawca zdecyduje się zatrudnić firmę rekrutacyjną lub choćby dać ogłoszenie, zastanawia się, czy nie zna we własnym otoczeniu kogoś dobrego na to stanowisko. W dziale HR zastanawiają się, czy nie można na tę pozycję awansować kogoś z wewnątrz organizacji lub czy nie mają nikogo z polecenia. Stąd tak popularne, chyba w każdej firmie, programy typu „Poleć nam kandydata”.

Kogo polecisz?

Czy ty, gdybyś miał przedstawić czyjąś rekomendację, wolałbyś polecić kogoś, kto chodzi w pracy na skróty? A może raczej taką osobę, co do której masz pewność, że jest doskonałym i rzetelnym kandydatem?  Czy mając świadomość, że twoja rekomendacja świadczy o tobie, jakość kandydata będzie ci obojętna?

Zbiegi okoliczności

Chyba każdy z nas spotkał się chociaż raz w życiu z nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności, że ktoś o tobie słyszał, że znacie wspólnych znajomych. Jeśli chcesz, żeby te zbiegi okoliczności działały na twoją korzyść, dawaj z siebie tyle, ile możesz. Często mamy poczucie, że i tak nikt nie zauważy, przecież nikt nie zajrzy, czy mamy czystą bieliznę.

W pracy też nie zawsze ktoś sprawdzi, jak pracujesz. Wiem, że to o czym piszę, jest mało atrakcyjne, bo mało spektakularne. Nasza postawa i zaangażowanie, które prezentujemy w krótkim horyzoncie czasu, nie przyniesie spektakularnych wyników, ale w długim będzie nieocenioną wartością.

Czy myślisz, że nikt nie widzi, jak pracujesz?

Czy sądzisz, że możesz sobie pozwolić na drogę na skróty, bo szef nie patrzy?

Czy myślisz, że nie widzą jakości twojej pracy partnerzy handlowi, dostawcy, czy klienci?

Czy potrafisz dostrzec, że twoi koledzy niosą sztandar z informacją, jaki jesteś?

Opowieść o tobie

W domu często opowiadamy naszym bliskim o naszych przełożonych, podwładnych, partnerach biznesowych, o ludziach z bliższego czy dalszego otoczenia biznesowego. Z tych opowieści wiemy, jacy są, choć nigdy ich nie spotkaliśmy. Kiedy inni opowiadają o tobie, ten obraz ma znaczenie. Postawa, jaką prezentujesz w pracy, ma znaczenie w długim horyzoncie czasu.

Twoja postawa buduje obraz ciebie na rynku, nawet jeśli nie jesteś tego świadomy. Przypuśćmy, że zmieniamy pracę średnio 5 razy w życiu, a raz otrzymamy ją z rekomendacji. To oznacza, że 20% naszych problemów z jej znalezieniem w ciągu życia znika. Jeśli pracy szukać będziesz na stanowisku menedżerskim 3-6 miesięcy krócej, a twoje wynagrodzenie wynosi ok. 25 tys., to pomnożone przez 3-6 miesięcy daje nam 75-150 tys.

Dzięki temu, że jesteś zaangażowany i pracowity nie tylko łatwiej będzie ci znaleźć pracę. Dzięki bardziej zaangażowanej postawie osiągniesz w pracy lepsze wyniki niż inni, a podczas poszukiwania pracy możesz liczyć na spory bonus ekonomiczny za postawę. Znam wiele osób, które otrzymywały pracę w większości przypadków z rekomendacji. Wiem, zaraz rozlegnie się stukot klawiatury, że to wszystko jest po znajomości. NIE, PROTESTUJĘ!!!

Kiedy zatrudnię znajomego?

Czy naprawdę wierzysz, że jako szef firmy czy szef działu zatrudnię do siebie kogoś, kto jest słaby? Kogoś, z kim mamy fajne przygody i relacje osobiste, ale wiem jednocześnie, że ten ktoś jest zwyczajnie „cwaniaczkiem, który obchodzi zasady”? Ja szukam osoby, która będzie moim wsparciem, której mogę zaufać.

Sama znajomość jest bardzo cenna, bo stwarza nam szansę, ale to nie wystarczy. Jeśli więc mam do dyspozycji dwie porównywalne osoby, wtedy wybiorę osobę, którą znam. Jeśli kogoś znam i nawet bardzo go lubię, ale mam niezbyt pochlebną opinię na temat jego pracy, osobiście postaram się, żeby nie dostał pracy. Ty też masz wpływ na znajomości i to, jak widzą twoją pracę inni.

To, o czym piszę, ma znaczenie nie tylko na niższych stanowiskach, ale wręcz przeciwnie, ma szczególne znaczenie na stanowiskach wysokich. Ile razy słyszałeś, że przyszedł nowy prezes i ściągnął swoich ludzi?

Kiedy Executive obejmuje nową rolę, gdzie jego sukces jest zależny od efektywności w bardzo ograniczonym czasie, często sięga po znane i sprawdzone z poprzedniej firmy osoby. Kto z nas nie chce pracować z ludźmi, co do których wiemy, jak pracują, jaki mają potencjał i wiemy, jak sprawdziły się w boju? Przekonanie, na co możemy liczyć po stronie podwładne, ma znaczenie, bo to buduje zaufanie, bez którego nie dostaniesz żadnej pracy.

Wielu CEO ma swoje „stajnie” managerów

Sięgają po nich, kiedy przychodzą do nowej firmy. Sięgają, bo mają relacje, a przede wszystkim mają zaufanie do efektów ich pracy. Te osoby dostarczając najwyższej jakości pracę, każdego dnia budują swoją markę. Swoją postawą i zaangażowaniem sprawiają, że praca sama ich szuka. Jako headhunter niejednokrotnie dostawałem listę kandydatów z prośbą: Panie Erneście poszperaliśmy na rynku i tu jest lista osób, którymi jesteśmy zainteresowani.

Czy myślisz, że na tej liście są osoby, których wyniki są słabe? Tak, jak ty wiesz, kto jest dobry na rynku, tak inni mają jakieś zdanie o tobie. Z perspektywy rynku wyniki, które osiągasz, są doskonale widoczne.

Chcesz porozmawiać jak świadomie budować karierę w horyzoncie lat, umów się na rozmowę, klikając tu w kalendarz.

Porozmawiajmy. Chętnie Cię poznam, pomogę zaplanować i rozwinąć karierę.

Umów się na spotkanie

praca
Komentarze (0)
Dodaj komentarz